Uroiła sobie jedną bydlaczka chora
Że jak bestie czy łajdactwo
Zabiją moją żonę to ona
Właśnie ma być moją żoną
I trwa w tym urojeniu
Już lat tyle i jeszcze
Ma pretensje że się jakoś
Nie dzieje podług jej urojeń
Najpierw chyba że żona żyje
A potem że ja się
Jakoś nie skłaniam ku jej
Obłędnie chorym urojeniom dla mnie
Potwornym czekać na czyjąś śmierć
By zająć tego kogoś miejsce
A przy tym wszystkim złorzecząc
Gdzie indziej przykłada sobie płaszczyk
Pobożności i jeszcze może dla
Potwierdzenia jej urojeń jakieś objawienia
No tak przy urojeniach to
Rzecz jest raczej tu oczywista
I w imię pożyczki której
Nam udzieliła myśli taka bydlaczka
Że ma do mnie czy
Do nas jakieś prawa uzurpatorka
Szatańska tak trzeba to nazwać
Bo dybie na czyjeś małżeństwo
Ale jakoś obłąkana nie widzi
Tego że to jest sprzeczne
Z wiarą zdrową dobrą wolą
I nawet jeśli byłaby ona
Jedyną kobietą na tym świecie
A ja nigdy bym żony
Nie miał nigdy bym jej
Nie wybrał bo przez nią
Działa zło choćby przez jej
Złorzeczenia dla nas wygadywania roszczenia
Tak chore że nie mogę
Uzurpatorka szatańska i co ciekawe
Podług tych bestii i łajdactwa
Bo ci ją wspierają w
Tym chorym oglądzie rzeczywistości bo
O prawdziwych sprawach tu Bożych
Już i nawet nie wspomnę
Niech idzie precz i się
W końcu od nas odpieprzy
A pieniądze jej oddam powiedziałem
I niech se gdzieś wsadzi
Swe wszelkie chore obłudnie roszczenia
Powiedziałem niech to do niej
I do innych zepsutych podobnie
Trafi w końcu odpowiednio finalnie

I ani mi Ani ja
Tu nie zaprzestanę z nami
Naszymi i naszym obłudnicy szatańscy
Oddani zbrodniom poronionym przeciwko Bogu
I w prawdzie dzieciom Jego
Jezu ufam Tobie ave Maria
Powiedziałem i nic z tego
Tu nie cofnę bo ja
Mówię raz na zawsze podług
Świadomości czystej wiernej mi dostępnej