Menu Zamknij

Łaskawcy szatańscy – niech lepiej nas od siebie / ich obłudy i zbrodni popaprańcy uwolnią – my się nie pchamy przecież do nich ichniego ichnich / żadnych popaprańców wynaturzonych poronionych popieprzeńców – jesteśmy na swoim u siebie /// a wy skąd jesteście bestie – partykularnie służąc szatanowi / i łajdactwo takoż podłe – dziedzictwo należy do dzieci Bożych – w Bogu na przekór / wszelkiej złowrogości i nienawiści diabelskiej

Skórsyny totalnie szatańskie zobacz jaką
Mi chcą wyrządzić niby łaskę
O szatany bo niby uwolnić
Mnie od żony tych zwierząt
Taka szatańska iście „przysługa niedźwiedzia”
Może mnie uwolnijcie ode mnie
Tak jak byście chcieli diabelscy
Zabijając lub chociaż zniewalając czy
„Robiąc ze mnie roślinkę” bezużyteczną
Tacy łaskawcy zdegenerowani totalni popaprańcy
A może świat ode mnie
Uwolnijcie przysługą taką wy diabły
Przy okazji go kończąc apokalipsą
Szatany przewrotne zajadłymi kłamstwami wypaczającymi
Porządek Boży byleby tylko ku
Swym obłędnym poronionym diabelskim zbrodniom
Od bliskich szatany też mnie
Chcecie przecież uwolnić łaskawcy diabelscy
Od rodziny bliższej dalszej od
Przyjaciół znajomych wszelkich ludzi najlepiej
Życzliwych tych dobrej woli k’nam
A i od samochodów miejsc
Też naszych chcą nas uwolnić
Te wcielony diabły wywrotowcy popieprzeni
Od pracy środków do życia
No zobacz jacy łaskawcy pieprzeni

To co szatany nie udało
Się jej sądem zabić tej
Mojej żony dzięki interwencji Maryji
To można przecież diabelsko zabijać
Też na sposoby inne wszelkie
Co z tego że Maryja
Tyle mają przecież diabły metod
Choćby zabijania zniewalania czy niszczenia
Szatany totalne opętane zbrodni żądzami

A z tym pieskiem zwierzętami
Zwłaszcza tym który nas broni
Jak on przeszkadza tym szatanom
W napaściach choćby tych popaprańców
Chachłackich zdziwione przecież tałatajskie świnie
Że pies strużujacy swojego broni
To trzeba go poszarpać świńsko
Będą go prowokować napuszczać choćby
Bachorów by koniecznie go prowokować
Koniecznie w tą stronę właśnie
I przy naszej bramie scenki
I trzeba będzie go zabić
Bo niby jest zobacz niebezpieczny
Choć za ogrodzeniem tak przeszkadza
Tym szatanom chorym ten pies
W ich napaściach prostackiej agresji
Czy wobec mnie czy żony
A i że szczeka zdziwione obłudniki
Jakby tu i gdziekolwiek zresztą
Nie szczekały nigdzie psy inne
Byleby tylko ku swym zbrodniom
Obłudnicy chorzy te sprzedawczyki tałatajskie
Choćby które perfidnie i podle
Ku wszelkim tych szatanów zbrodniom
Partykularnie przecież wszelcy obludnicy łajdaccy
Mają przykładać swe brudne łapy
Do zbrodni wykolejonych szatanów podłych
Prywatni chachłacy podwija inni bydlacy
Misiowi inni mundurowi obłudnicy służbiści
Koniecznie też „skitlowani stogowani” skorumpowani
Biali czarni z zakrwawionymi łapami
Wszelcy w osądzie opiniotwórczym byleby
Ku zbrodniom obłędnym szatańskich bestii
Zawsze odpowiednio popaprańcy jacy wykolejeni

Ani mi Ani z nami
Naszymi naszym ja nie ustanę
Wbrew obłędowi opętania zbrodniami szatanów
Bestii diabelskich wszelkich obłudników sprzedajnych
Idźcie precz sromotnicy podli wszelacy
Służalcy czy służbiści wykolejenia bestii
Wspomóż Panie wbrew tej agresji
Wykolejenia zbrodni szatańskich bestii łajdactwa
Ave Maria wbrew kłamstwom szatanów

[( Perfect – Wyspa drzewo zamek )

=

Mr Zoob – Mój jest ten kawałek podłogi ]

/

Perfect Symfonicznie – Nie mogę ci wiele dać ♥️