Ponieważ szatany wszystko przekabacają kłamstwami
A niestali moralnie idą dość chętnie
Sobie za tym to oni
Już mogą wychodzić z założenia
Szatanić perfidnie przewrotnie wierutnie
Bezczelnie i totalnie na chama
Na początku to robili nieśmiało
Jakby potem coraz perfidniej aż
Doszli do perfidii totalnie szatańskiej
Skoro mi nikt nie powiedział
Bo to ma być wszystko
Przede mną ukryte choć mogą
Wiedzieć o tym i wszyscy
To skąd to sobie wziąłem
Czy tylko własnej inteligencji przypadkowi
To zawdzięczam zresztą tak naprawdę
To nie ma znaczenia bo
Ja jako prorok Pana to
Wszystko codziennie tu wam przepowiadam
A oni wprost do tego
Proporcjonalnie chcą szatanić coraz perfidniej
Coraz bezczelniej jakby chcieli powiedzieć
Ty se możesz mówić wszystko
A my i tak ciebie
Was wasze i waszych zniszczymy
Bo działają szatany tak właśnie
Bo wszystkie ich szataństwa stokroć
Tu przepowiedziałem codzień też przepowiadam
A oni totalne szatany sromotne
Szatanić chcą tak zawsze także
Przez wszelkich swoich zepsutych judaszy
Kpią sobie w żywe oczy
Szatany i to wszelkie łajdactwo
Inaczej mówiąc co byś i
Nie powiedział i tak szatanić
Oni będą bo się zawzięli
Nienawistnie by nas naszych nasze
Szatańsko tak właśnie zniszczyć i
Nic nie trafia do nich
Szatanienie ponad wszystko zbrodnie kłamstwa
Szatańskie ponad wszystkich bo to
Idzie w parze a ty
Se możesz gadać przepowiadać przemawiać
I tak was zniszczymy totalnie
Mówią niejako te szatany podłe
I wszystkich którzy nie służą
Naszym szataństwom wszystkich którzy wolę
Dobrą wobec dzieci Bożych mają
Jak można walczyć z czymś
Takim skoro na siłę bezczelnie
Na chama szataństwa przepowiedziane tysiąckroć
I ciągle mało szatanom bo
Oni chcą właśnie wyłącznie szatanić
I ich zepsute sprzedawczykowstwem łajdactwo
Zresztą wszelkie wszędzie bydlaki różne
Cywilne służbowe zawodowe przebierać szatany
W bydlakach wszelkich przecież mogą
Bo zawzięli się szatańsko złością
Niewymowną potworów by zniszczyć zatracić
Dzieci Boże ale nie zabiorą nam
Życia wiecznego tak jak siebie
Nie oddzielą od piekła które
Czynią nieustannie szatańsko wszelkim złem
I nie chcą się nawrócić
Nawet na krok z tego
Lecz coraz perfidniej podlej szatanić
Próbują także przez bydlaków sromoty wierutnej
I co z tego że
Świat ten też zginie bo
Tak będzie mimo kłamstw szatańskich
Że ma być będzie inaczej
Nie wierzycie to się przekonacie
Bo wiem że do szatanów
I łajdactwa nie trafię bo
Oni coraz perfidniej bezczelniej chcą
I próbują wszelkimi zbrodniami szatanić

Ani mi Ani z nami
Naszymi naszym idźcie precz obłudnicy
Tych bestii zbrodni perfidnie szatańskich
Wszelcy praw Bożych prawdziwych zaprzańcy