Menu Zamknij

Refleksje na kanwie / człowieczeństwa przeżywanego w prawdzie – nie podług przemocy kłamstw prostackich / ku zbrodniom – tych szatanów bestii judaszów zepsutych

Dzięki Ci Panie za ten
Dzisiaj dzień ładny co prawda
W jednej chwili mogą go
Zepsuć zmienić szatany jak choćby
Z perfidią szatańską mgłę nocną
Usadowilil sobie nad tą tu
Polską tą szatańską mgłę smoleńską
Pod którą szatanić jest sporo

Uświadomiłem też dziś sobie że
Możemy być szczęśliwi czyli żyć
W harmonii jak już ustanie
Przemoc złowroga i obłuda szatanów
Bo przecież oni szatańsko wszystko
Rozgrywają przeciw nam kłamliwie zwłaszcza
Wobec tej mojej żony szantażują
Ją choćby przeciwko mnie prostacko
A wiemy że skuteczne niestety
Złowrogo bywają szantaże tych bestii
A potem jak się natknie
Ona na mój gniew to
Wykorzystują to wszystko przeciw niej
Właśnie totalnie szatańsko według tej
Zła dyspozycji zawsze wobec nas
Więc można powiedzieć nie dość
Że szantaże szatańskie to jeszcze
Rykoszetem dostaje a przecież wiem
Dobrze że oni podsłuchują nas
Zwłaszcza mnie na każdym kroku
I potem to przedstawiają tak
By uderzać szatańsko w nas

I jak bardzo poza żoną
Nienawidzą szatany złowrogo też tych
Naszych zwierząt bo one nas
Chronią przed różnym złoczynieniem szatańskim
Zwłaszcza nienawidzą tego naszego owczareczka
Bo już dawno by tu
Byli z agresją swych bydlaków
Pieprzonych chachłaków jakby nie on
Dlatego tak bardzo chcą go
Usunąć nam i po to
Tworzą też różne kłamstwa szatańskie
Niby ku czemuś innemu a
Tak naprawdę po to prostacko
A przecież ten owczareczek oczkiem
W moim głowie jest prosto
Nie tylko dlatego że nas
Chroni ale i za to
Że jest bardzo kochany jak
Wszystkie nasze zwierzęta jak żona
Bliscy którzy nie poddali się
Szatańskiej bestii i łajdactwa nienawiści
Moglibyśmy żyć w harmonii z
Tym co mamy i ufam
Że jeszcze żyć będziemy zwyczajnie
Wbrew agresji łajdackiej przemocy szatańskiej
I wszelkich wyrodnych kłamstw obłudy
Chorej z nienawiści dzieciom Bożym
Choć do tego droga i
Nie jest i nie będzie
Zapewne prosta lecz wobec tych
Wszystkich szatańskich zakrętów serwowanych przez
Tych złoczyńców wobec wąskiej ścieżki

A teraz zobacz jacy to
Obłudnicy prostaccy perfidni złowrogością szatańską
Aż mnie to rozśmiesza bo
Mam postawę wierną od lat
Już tylu wobec mojej żony
Ale nie tylko a oni
Szatańsko ciągle mnie o to
Oskarżają przypisując mi albo szaleństwo
Albo jakieś niedostosowanie społeczne tak
Ale wobec przemocy bestii łajdactwa
I ich zbrodni i kłamstw
Na to u tych szatanów
Nigdy zgody nie będzie mojej
Choć oni przekrętem przekazują to
Jako wolę Bożą tą prostacką
Przemoc zbrodni i kłamstw szatanów
Jakby Bóg miał lub nawet
Mógł tylko mieć coś wspólnego
Ze zbrodniami kłamstwami to właśnie
Jest domena szatana a nie
Boga bo to tak jakby
Bogu przypisywać zła intencje tymi
Grzechami złej woli przeciwko właśnie
Duchowi Świętemu a Bóg bynajmniej
Nie ma nic wspólnego z
Ich prostackim złem wręcz przeciwnie
On to tylko dlatego dopuszcza
Że tym bardziej okaże się
Na tych szatanach Boża chwała
Bo w Bogu szatańscy obłudnicy
Nie ma nawet zła pozorów
W przeciwieństwie do was którzy
Podług szatana zepsuci złem totalnie
Jesteście zresztą i podłym wszelkim
I nie chcecie się nawrócić
Z drogi przemocy pysznie zadufani
W sobie we własnym bogactwie
Nabytym zresztą nieprawo na krzywdzie
Ludzi niewinnych przez was zamordowanych
Skrzywdzonych waszą żądzą nachapania się
Za wszelką cenę krwiożerczy siepacze

I jeszcze jedno o to
Mnie właśnie oskarżają że mam
Postawy wierne podług wartości Bożych
Co oczywiście nie przeszkadza też
Im mnie oskarżać za środki
Różnego wyrazu tej rzeczywistości twardej
Którą nam serwują te szatany
Bestie i łajdacy choćby za
To że w afekcie przemocy
Prostackich perfidnych obłudników zbrodniczych sobie
Zarugam tu czasem przecież ja
Kamieniem nie jestem i bardzo
Na żywca przeżywam ich złowrogie
Pożądania złoczynienia nam zbrodniami kłamstwami
I muszę to kuźwa też
Czasem odreagować tu mocniej inaczej
Żeby to z siebie ewakuować
By mnie to wewnętrznie nie
Niszczyło na czym też zależy
Tym szatanom dlatego chcą mnie
Wypłaszczać jakbym nie miał prawa
Do twardych mocnych środków wyrazu
Wobec przestępstw zbrodni szatanów potwornych
Najlepiej bym się zadusił przecież
W swym wnętrzu człowieczym
Więc o to szatany oskarżają

Że człowiek mimo postaw wiernych
Zmienia swój sposób wyrazu a
Przecież też te skórsyny szatańskie
Coraz perfidniej chcą epatować zbrodniami
Obłudą kłamstw prostackich i przemocą
Eskalować ku wszelkim obłędnym zbrodniom
Wobec nas naszego i naszych
I innych niewinnych jakby człowiek
Miał być zawsze wyblakłą kartką
I człowieczeństwa karłem to by
Pasowało szatanom ku ich złoczynieniom

Także tego ani mi Ani
Z nami naszymi naszym to
Zawsze aktualne pod groźbą nieba
Szatany interwencji przecież ja obłudnicy
Nie mógłbym nic sam tylko
Z siebie jakby to bynajmniej
Nie były wszystko Boże sprawy
I idźcie precz wszelacy szatańscy
Obłudnicy judaszowi zepsucia sromotą bestii
Jezu ufam Tobie wspomóż Mario

( Magda Umer – Koncert jesienny na dwa świerszcze

Magda Umer & Stanisław Soyka – W żółtych płomieniach liści )

Seweryn Krajewski – Wszystkim którzy o nas pamiętali

Seweryn Krajewski – Podobno