Na początku przepraszam że trochę
Upraszczam widzenie tego świata
Ale muszę to robić
By się nie certolić
Jak to lubią obłudnicy robić
„Przecedzać komary a połykać wielbłądy”
Nie ma innej tu drogi
By ten przekaz był czytelny
A teraz chroń nas Boże
Przed tych samych obłudników troską
Niby jakby się oni
Bestie i bydlaki rzeczywiście
O nas troszczyli naszych nasze
To by nas wspierali
A nie tych którzy
To robią chcieli wykańczać
I uderzali w nich
Podobnie jak w nas
Na wszelkie sposoby zresztą
Taki to wyraz obłędnej niby
Troski tych zaprzanych obłudników
W imię troski szatany powiększają
Poczet niewinnych męczenników chcą to
Robić ciągle zgodnie z Apokalipsą
Tak naprawdę nie podług chorych
Tłumaczeń kłamstwami wszelkich ich zbrodni
Troska by posyłać innych
Na tamten świat troska o
Tych których jeszcze nie zdążyli
Czy o tych lepszych niby
Za których się pysznie uważają
Bestie i podobne im łajdactwo
Troska o nas niech mnie
Raczej obłudnicy tym nie rozśmieszają
O te zwierzęta by je
Zabić nam zabrać by obłudnicy
Odpowiedni mogli co chcą czynić
Wobec nas jak to bydle
Podwijskie choćby czyli nas napadać
Czy tam podobnie prostackie tałatajstwo
Troska szatanów o nasze miejsca
Samochody pracę środki do życia
By zabrać nam to wszystko
Bo to przynależy tym lepszym
W swym samolubnym mniemaniu
O sobie samych i im podobnych
Obłudnikach to jest szatanów troska
Troska misiów by nas zniewolić
Podług kłamstw bestii prowokacjami obłudnymi
I innych służbistów stróżów prawa
Którzy tak właśnie by nas
Czy mnie wsadzić za kratki
Czy za drzwi bez klamek
Taka troska obłudniów tych wszelakich
Troska szatanów by mi żonę
Zabić bliskich czy wszelkich życzliwych
O Panie chyba nie ma
Obłudy gorszej niż taka właśnie
Uderzać we wszystko nasze i
W nas i w naszych
W imię niby troski szatanów
Bestii i łajdaków która ma
Prowadzić tak naprawdę do zła
Dla nas naszego i naszych
Trudno sobie wyobrazić chyba hipokryzję
Bardziej sięgającą szatańskich zbrodni wyżyn

Chroń nas o Panie przed
Wszelką troską tych szatanów
Która ma zawsze w domyśle
Zło zbrodni nam czynić
W imię kłamstw obłudy szatańskiej
Pod płaszczykiem niby troski
No zobacz jakie obłudniki sromotne

I idąc dalej tym tropem
*Troska Tusz tusz ka* o tą Polskę
A raczej o swoją *tuszkę*
I jego samozwańczej wyższej elity
Nad ten lud głupi ciemny
Bo nie zna praw świata
Która jakby napadli *Ryscy*
To by ją im oddali
Tą Polskę z ludem tym
Bo im chodzi zawsze
O siebie samych im podobnych
A gdzieś mają zwykłych obywateli
Wreszcie *troska Ryskich* by zniewolić
Tą Polskę w czambuł ją
Zakuć tak jak to z
Ukrainą próbują robić troska takich
O wojnę i dopełnienie Apokalipsy
Tej trzeciej na ziemiach polskich
Która ma cały świat ogarnąć
By on w ogniu spłonął
To się nazywa też troska
Podług kłamstw obłudy szatańskiej wszelkiej
Tak się troszczą o nas
Ci wszyscy o łaskawcy obłudnicy
Bestie łajdacy im podobni wszelacy
Tak się troskają tu strasznie