Żałosna to rzecz bardzo
Być na posyłki bandyckie
To dotyczy nie tylko
Tej podwijki i psychopatów innych
Według tego jak działają
Także tych misiów bandyckich
Czy zresztą jakichkolwiek bandyckich służalców
Czy prywatnych czy służbistowych
Bo oni oczekują od nich
Różnych bandyctw kłamstw i napaści
Według nomenklatury szatańskiej
Byleby tylko spełniać zła zapędy
A bardzo to jest żałosne
Służyć złu i tym
Którzy zła oczekują od kogoś
Zresztą nie tylko dla nas
Naszego i naszych
Ale dla kogokolwiek
Biorąc też pod uwagę choćby
Te bestialstwa barbarzyńskiego współczesnego ludobójstwa
A czyż to wszystko
Nie jest też jakoś
Powiązane jakimś złowrogim kluczem

/

A jak się nie udaje
Z podwijką innymi psychopatami
Misiami i tak dalej
To zawsze można wykorzystać
Różne ludzkie trudne instynkty
Choćby rodziny bliższej i dalszej
Zastraszaniem szkodzeniem różnym szantażem

Żona ta moja wiernie
Za mną zawsze stoi
To trzeba ich wykorzystać różnych
A chyba najpierw ją usunąć
By rozgrywać wszystko po bandycku
Czyli wykorzystując instynkty trudne rodziny
Przez nich zresztą powodowane bandycko
Mnie wsadzić gdzie
Ma nie być światła wiele
I nawet moje gesty różne
Ich chroniące tak naprawdę
Można wykorzystać ku temu też
Tak działa to bandyctwo
I ci którzy postępować chcą
Według nich

Z bólem serca to piszę
Bo wie tylko Bóg
Ile za nich trudów modlitwy
I to wszystko
Ma być zmiażdżone przez
Obłudę szatana i bandytów tych

Dziś Świętej Rodziny
To tak jakby ich bliscy
Walczyli przeciwko nim
Tak jakby szantażowano ich
Że albo Jezus i Maryja
Albo oni
I jeszcze mały drobiazg
Ale dość istotny też chyba
Że jeśli mnie zmiażdżą jakkolwiek
To i ten świat też będzie zmiażdżony
Bóg tak powiedział
I o to szatanowi chodzi

Także jest to dość przykre
Że zarażani są szatańską obłudą
I zawiścią różni ludzie
Nawet ci dalsi i bliscy
Co z tego też
Że nie wierzą Bogu
Niech ze względu
Na sam ten totalizm zła
Który ma dotykać nas
Ciągle w nas uderza
Niech poprzez to chociaż uwierzą

A ja dalej jak mantrę
Mimo wszystko
Jeśli cokolwieczunio
I ani mi Ani jakkolwiek
To zobaczą nie tylko
Ci bandyci różni

Ps. A że oni uderzają
Też w nich to wiem
Trudno by było inaczej
Skoro zawsze chcą
Uderzać szatańsko w nas naszych i nasze
Jedni tracą pracę
Inni nie mogą jej znaleźć
I tym podobne i tak też zapewne dalej
Lecz ludzie obok
Powinni mieć też wkład swój
W tej naszej śmiertelnej walce
Nie tylko o nasze życie
Lecz i życie świata
Dlaczego pomóc się nie starają
Walka o dobro prawdę piękno
Sama się nie wygra
Kiedy ludzie będą obojętni
Nie chcąc przyłożyć swej ręki
Ku w tym świecie dobrym różnym wartościom
Nie tylko dla nas
Naszego i naszych
Także tych których złe instynkty
Próbuje wykorzystać to bandyctwo
Jak najmocniej zezwierzęcić ich
W tym znaczeniu
Że można wszystko nawet też
Bogu przeciwko
Byleby tylko na swoim było
Nawet jeśli przez trzy dni

Na zdj. Stajenka betlejemska
W sanktuarium MB Miłosierdzia tym łapskim
Brudne łapy czy czyste ręce
Z Bogiem i z wartościami
Po drodze czy
Z bandyctwem tym całym może
Kogokolwiek to dotyczy
Od rodziny bliskiej dalszej
Po kręgi różne szersze
A ja ufam Panie
Twej łasce i Twemu miłosierdziu