Czy ja się mogę oprzeć
Na tych „laskach trzcinowych” które
Nie dość że chwieją się
W różne strony ale to
Akurat nie najważniejsze to praktycznie
„Przebiłyby moją prawicę” jakbym chciał
Się na nich i oprzeć
Kimkolwiek by nie były zresztą
Warto tu wykorzystać też tą
Perykopę biblijną w odpowiedni sposób
Bo nie wierzę w miłość
Która zależy od perspektywy powodzenia
A te właśnie podług tego
A moja żona ma nad
Nimi tą nieskończoną przewagę właśnie
Że przyszła kiedy byłem w
Perspektywie dużo gorszej i raczej
Nic dobrego tu nie wróżącej
I chociaż nie docenia daru
Który ma lekceważąc go często
Wystawiając na karb moją nerwowość
To jest to tu nieważne
Dopóki nie zacznie uprawiać nierządu
Z tymi wierutnymi sromotnymi bestiami
Zdecydowanie przeciwko mnie na tym
Polega kazus Pawłowy według wyroków
Opatrzności Bożej i to że
Akurat ona jest moją żoną
Ma to szczęście tak naprawdę
Bo ja nie mogę się
Jej zaprzeczyć dopóki nie wykroczy
Przeciwko temu Bożemu sakramentowi małżeństwa
Nawet nie według własnych predyspozycji
Lecz według tego wyroku Bożego
Bo tak mi Bóg powiedział
Masz chronić jej to życie
Nawet kosztem swego własnego
Z pełną konsekwencją dla świata
Tego całego zepsutego obłudą bestii
Tak mi Boże i dopomóż
I to nawet że ona
Nie docenia tego nawet jeśli
I czasem charakter ma wredny
A te wszelkie „laski trzcinowe”
Ja już nie jestem nastolatkiem
Mnie nie zwiedziecie na jakieś
Gówniarskie choćby porywy niby miłości
A tak naprawdę grę uczuć
Bo moja postawa jest tu
Z Boga nie według predyspozycji
Tylko i wyłącznie ludzkich różnych
Więc mimo tego tu wszystkiego
Moje życie jest położone tak
Położone na kanwie jej życia
Jeśli ona nie zniszczy tego
To daru to moja postawa
Tu się nie zmieni nigdy
A czy to szczęście jej
Czy nieszczęście bo przecież
Nienawiść tych szatanów jest skierowana
Właśnie na nią jak wczoraj
Kiedy bez pardonu chcieli ją
Przejechać z pieskiem na przejściu
Zresztą mają mordercze metody wszelkie
I ku zniewoleniu mają szatany
Różnych obłudnych zepsutych szatanów wierutnych
I jeszcze jedno nie buduje
Się przyszłości na śmierci jakichkolwiek
Niewinnych ludzi czego ona jest
Tu reprezentantem może stąd właśnie
Ten Boży przykaz dla mnie
Jakiś pedzio nie rozśmieszajcie mnie
Tu nawet czymś co napawa
Mnie obrzydzeniem ogromnym na marginesie
Poza tym co powiedziałem wyżej
Jakieś dzieci macie przecież ich
Tyle niektóre abortujecie zabijacie ich
Rodziców podług tych szatanów a
Naszymi są te duchowe
Podług tego co się tu
Pisze przecież nieustannie i ciągle
A co robocie z waszymi dziećmi
Wy cały świecie przecież tyle
Ich tu macie a to
Jest tylko pretekst dla mnie
Na przeciw zepsucia tego świata
By zbrodnie szatanów wszelkich uzasadnić
Nie będzie tu żadnych dzieci
Siostra matka ojciec czy brat
Też nie tak bo ja
Jestem dojrzałą osobą która nie
Będzie się opierać na czyichś
Protezach zwyczajnie i po prostu
Moja droga jest w Bogu
I co tam jeszcze sobie
I nie wymyślicie podług tego
Całego zepsucia obłudą świata tego
Koniec kropka nawet nie podług
Tu mnie lecz podług Boga
Tyle mam tu do powiedzenia
Szatany bydlacy i łajdacy zepsuci
Zadna pindzia pedzio dzidzia czy
Co tam i zresztą
Powiedziałem i tego nie zmienię
Bo Bóg tak właśnie chce
Wbrew temu całemu światu zepsutemy
Kłamstwami tych bestii ku zbrodniom
Bo na zbrodniach na niewinnych
Nie buduje się przyszłości dobrej
Na ze złem szatańskim zgodzie
To miało być tu powiedziane
Zbrodnie bestii przyszłości nie wyznaczają
Lecz przyszłość tego świata przekreślają

Ani mi jej z nami
Naszymi i naszym i niech
Spadają wszelcy obłudnicy tych szatanów
Zawodowi prywatni i służbowi
I te bestie z szatanieniem
Wymiernym też osobiście no przecież
Jezu ufam Tobie ave Maria
Wbrew temu całemu zepsucia szatanów
I znieprawienia świata tego całego
Uwaga!!!
- Nie dla dzieciów
- Lasek przewrażliwionych
- Zniewieściałych pedziów
- Dla innych struktur podług zepsucia tego świata obłudą bestii