1.
Prawda jest taka
Że jak ci jeden taki
Czy drugi czy trzeci
Samozwańczy gwiazdor napsuje krwi
Na początku grania czy potem
To grania już nie ma
A czyż to nie jest
Na rękę tym łajdackim bandytom
I to jest najlepsze
Że za czyjąś wielką mordę tak zwaną
Wobec kogoś odpowiedniego przecież
Bo nie siebie i swoich
I zazwyczaj przy okazji
Też gówno grania określając pospolicie
I za moje się odszczeknięcia
To ja mam być karany
Choć ja nie prowokuje raczej
Tu i gdziekolwiek takich sytuacji
Chyba nigdy pierwszy
Tak się staram przynajmniej
Widocznie nie mam o osobie
Tak wspaniałego mniemania
Które mają te gwiazdy
I ci bandyci podług których
To wszystko tak czy inaczej
Mają przecież o sobie wspaniałe
Widzimisię i też o wszystkim
I oczywiście zero obiektywizmu
Tak przy okazji
Byleby tylko było wszystko
Na ten młyn łajdacki bandycki
Byleby podług tej podłej hipokryzji
Która ma uderzać zawsze
Przecież jedynie słusznie
A nerwy nam psuć mogą
I dybać na nas nienawistnie
Oczywiście wszyscy i wszędzie
I to niby z tej
Naszej winy
Tak można to przecież wszystko
Wobec nas naszego i naszych
Podług podłej obłudy bandyckiej rozgrywać
Gdzie się przenosi łajdacko akcenty
Zło nazywając czyimś prawem
A sprawiedliwą obronę sprawą niewłaściwą
Bo niepożądaną przecież przez tych
Łajdackich bandytów i im podobnych
W obłudnych dążeniach do zbrodni
Na nas naszych i naszym
Podług śmierci zniewolenia i zniszczenia
Ale i także łajdackiego przecież
Psucia komuś nerwów
Które ma mieć poza tym
Efekt obłudnie pożądany przez wszelkich
Bandytów szatańskich i im podobnych
W łajdactwach nieskończonych
Które nawet jeśli są małe
Swój efekt większych łajdactw
Też mają osiągać pożądany szatańsko
To wszystko ma swoje przełożenia
We wszelkim złu szatańskim perfidnie
Tak naprawdę dla nas naszego
I naszych obłuda ma mieć też przecież
Dalekosięgające swe efekty mieć może
Przekładające się na sprawy różne
I oczywiście działania te obłudne
Wszelkie są uprawomocnione
Ale obrona przed nimi
Jest nieuprawniona według sięgających
Daleko i finalnie też przecież
Efektów każdej obłudy podłej niezmiernie
Podług bandyckich hipokrytów
I im podobnych przecież
Mają oni prawo do obłudy
Do hipokryzji wszelkiej
Ale do obrony przed nią
I jej skutkami wszelkimi
Już prawa nie mają
Tej obłudy niewinni tak naprawdę
2.
Ten hipokryta podwija bandycka
Ma łajdaczyć tutaj
Tam ci wykolejeńcy szemrańcy zajadli
Czy tam jacy bydlaccy
Prywatni służbowi czy zawodowi
Pewnie oni według obłudy bandyckiej
Szatańskiej i podłej chyba
W calu każdym
Mogą łajdacko napadać prowokować zawsze
Mają przecież prawo do obłudy
Tej wszelkiej łajdackiej zawsze
Ale ty zapewne prawa takiego
Nie masz do obrony
Przed tą obłudą totalną szatańską
Nigdy siebie swojego i swoich
Ułożyli sobie to wszystko cudnie
Podług szatańskiej totalnie hipokryzji zresztą
Oni łajdaccy bandyci to wszystko
I im podobni też wszelcy
Nie ma przecież prawa samoobronny
Podług łajdackiej totalnie obłudy bandyckiej
Przed wszelkim szataństwem bronić się
Przecież nie wypada za bardzo
A już tym bardziej
Nazywać to podług prawdy odpowiednio

Na zdj. Jutro Maryi Królowej
Nie przewidziano podług scenariusza szatańskiego
Przed bandycką obłudą i im
W tym podobnym żadnej obrony
Przecież mamy być wchłonięci pogrążeni
W od-mętach obłudy szatańskiej bandytów
A już tym bardziej
Się nie podoba szatanowi
I jego sługom wszelkim
Nazywanie odpowiednio obłudy wszelkich odruchów
Tej najpodlejszej z narzędzi zła
Hipokryzji całej poprzez którą można
Przecież wszelkie zbrodnie wobec nas
Nie przewidziano przecież w scenariuszu
Łajdackim wszelkim przed obłudą obrony
A tym bardziej nawet zdecydowanie
Jej wszelkich porywów obłudnych nazywania
Nominalnie podług wartości zwykłych
Odróżniania prawdy od fałszu
I podług prawdy Bożej
To zawsze nie pasuje tym
Którzy kierują się kłamstwami szatańskimi
Ku zbrodniom
A jednak Maryjo zwyciężaj
W niej jako naczyniu przeczystym
Najłatwiej jest rozróżniać przejawy obłudy
Babdyckiej wszelkiej i im podobnych
A hipokryzja jako zło największe
Prowadzące do zbrodni wszelkich
Ma swe przejawy bardzo mnogie
Co najlepiej widać poprzez Maryję
W Bogu prowadź oczyszczaj obroń
Przed tą wszelką hipokryzją bandycką
Stanisław Soyka – Czas nas uczy pogody