1.
To nie ja szatany mam
Stan swój zmienić cokolwiek wymyślicie
Pedzia pindzie dzidzie rodzinki sutanne
To nie ja szatany mam zmienić
Stan swój lecz mają się
Skończyć wasze zbrodnie totalnie szatańskie
I tak czy inaczej się
Skończą one Bóg tak czy
Inaczej zatryumfuje nad tym szataństwem
Zbrodni obłędnie chorych zresztą wszelkich
I obłudą sromotną łajdactwa bestii
Koniec kropka powiedział Bóg dokończy
Tą moją sprawę na przekór szatanom
Ani mi Ani z nami
Naszymi i naszym szatańscy obłudnicy
I spadajcie służalcy służbiści zbrodni
I tych poronionych szatańsko bestii
W ich układaniu świata podług
Zbrodni cywilizacji śmierci totalnego zepsucia

2.
Popieprzyło ich chyba totalnie szatanów
Będą mi żonę wybierać a
Może pedzia będą mnie jak
Podrzutka poronionego znowu rodzinie podrzucać
Będą ze mnie robić duchownego
A i psa mi też
Zabić mają jak żonę i
Psa mi też będą wybierać
Szatany najlepiej takiego który ich
Przywita lizając jak będą mnie
Napadać różne łajdaki czy bestie
Popieprzyło ich totalnie zepsutych szatanów
Nic z tego nie będzie
Z ich chorych kalkulacji szatańskich
Obłudy obłędu który ma potwierdzać
I ratyfikować ich szatańskie kłamstwa
Prowadzące do skórsyńskich zbrodni totalnych
Popieprzyło ich chyba żeby i
Nie powiedzieć że totalnie *popier-dzieliło*
Idźcie precz wszelkie szatany
Sobie swoich zabijacie i sobie
Ich jak wam się podoba
Podmieniajcie nie mi popaprańcy wykolejeni

Wypieprzyć ode mnie nic
Z tego nie będzie
Z tych waszych szataństw
Obłędnych kalkulacji obłudników szatańskich
Ani mi Ani z nami
Naszymi i naszym tymi zwierzętami
Tymi samochodami naszymi miejscami pracami
Idźcie precz od nas wszelcy
Popaprańcy obłudni pożądaniami zbrodni obłędnymi
Bestie łajdacy siebie wzajemnie warci
W chorych zapędach szataństw wszelkich
Jezu ufam Tobie idźcie precz
Od nas wszelkie zdegenerowane zepsute
Szatany siebie wzajemnie warte
Od nas jednak idźcie precz
Tak jak to się mówi
Właśnie do szatana też

Piosenka o radości życia


Tylko tyle i aż tyle!
– żyjąc w nieprzyzwoitych czasach,
zachować się przyzwoicie
.”
A. Poczybut
(przy odbiorze Orderu Orła Białego)


3.
I zobacz jacy pieprzeni
Łaskawcy jak zabiorą nam samochody
To może dadzą rowery
Albo pozwolą poruszać się komunikacją
Tą publiczną (łatwiej będzie zabić)
A jak zniszczą nam pracę
To może pozwolą korzystać z
Opieki społecznej to nie wiadomo
Przecież najlepiej byśmy zginęli zarówno
Z nędzy i z głodu
A jak zabiorą zniszczą miejsca
To może zdechnąć w depsie
(O ile wcześniej nie uziemią
Inaczej zwyczajem komunistów w psychuszce
Czy w pace oczywiście fałszywie
Oskarżając i sfingując procesy sądowe
Tak jak lubią przecież oni)
Zobacz jacy łaskawcy totalnie szatańscy
Tak naprawdę wszystko ma prowadzić
Do jednego u tych obłudników
Zbrodniarzy i kłamców bo niby
To wszystko ku dobru innemu
Totalne szatany wykolejone haniebne popaprańce
Bestie i równe zepsute łajdactwo
Byleby tylko zniszczyć zniewolić zabić
Jakąkolwiek by dokładali do tego
Chorą obłędnie mistyfikację fałszywych ideologii