Coś co jest zawsze na
Młyn tych szatanów bestii łajdactwa
To za plecami odpowiednie odgadywania
By nam zaszkodzić czy mi
Nawet jeśli jest to i
Po prostu wybielanie siebie swoich
Czyimś kosztem pożądanym przez szatanów

Tak si moon księżycu drogi
Nie jestem doskonały nie byłem
I nie będę na pewno
Ale bardzo nie lubię tego
Jak się przeczy sprawiedliwości przekręcając
Choćby rzeczywistość przeszłości jednocześnie przedstawiając
Coś inaczej niż było naprawdę

Był kiedyś taki chyba dowcip
„Świnia na motorze” przetransponować można
„Na motorze cielę” bo że
Ja jestem chytry a przecież
To było aż tak wiele
Za kilka lat służby parobka
Nie wymawiam jestem wdzięczny Bogu
Za tą rzeczywistość ciężkiej pracy
Na roli ale nie lubię
Jak się przekręca sprawiedliwość przeszłości
A i paczka „albanów” codzień
Najgorszych najtańszych wtedy akurat fajek
Ale to przecież tylko szczegół
I parę zł na wyjazdy
Z powrotem do szkoły i
Na „basy” i do Haćki
Kiedy ty księżycu jechałeś sobie
Co roku na wakacje ja
Tam zapieprzałem właśnie ale ty
Musiałeś odpocząć po roku szkolnym
Ja nie nawet krowy doić
Się nauczyłeś chyba już i
Na studiach kiedy ja to
Ogarniałem zasadniczo od początku liceum
Od kiedy tam też byłem
Nawet z pralki waszej ja
Nie korzystałem wszystko ręcznie prałem
Ale ja niewdzięczny i chytry
A po studiach kiedy miałem
Być parobkiem tylko podług tego
Swego świadczenia za wikt tylko
Z obrazą że chciałem grać
W piłkę w klubie i
Chodzić na Mszę codziennie to
Tego już się nie pamięta
Ale spoko Bóg wie jak
Było wtedy a ja choć
Nie byłem jeszcze najpierw wierzący
I choć miałem swoje błędy
To zawsze jednak się starałem
By postępować sprawiedliwie i wiedzą
Też choćby moi bracia jak
Tam wtedy było gdzie choćby
Tą paczkę Albanów musiałem dzielić
Z tym nieletnim wtedy bratem
Bo wiadomo że jemu nie
Przysługiwało to zresztą wiele było
Wtedy różnych rzeczy też innych
Chcesz to pogadamy ale bynajmniej
Nie tak jak się uprawia
To podług szatanów za moimi
Czy naszymi plecami a jak
Tacy wspaniali przyjeliście moją żonę
Kiedy ona weszła do tego
Tu rodu i jak dalej
traktujcie a może jednak
Tratujecie familio tak wspaniała że
O sobie nie wspomnę tu
Też okazjonalnie zawsze się uważaliście
Za lepszych od rodu pietkowego
I widać wybielać się lubicie
Dalej tu w tym temacie

Ale to szczegół którego poruszenie
Mnie zmusiło zwykłe sprawiedliwości poczucie
Nie musiałbym o tym mówić
Gdyby nie te obgadywania na
Młyn szatanów prostacko przeciwko nam
Bo poza tym wiem przecież
Że wy też zagrożeni jesteście
Szkoda tylko że się bronicie
Czyimś kosztem tak zwanym gdy
Ja przeciwko wam nie jestem
Wiem że zagrożeni jesteście też
Nieustannie przez przemoc tych szatanów
Jak zresztą wszelkie nasze kręgi
Bo te szatany chcą robić
Wszędzie wokół nas czystkę holocaustu
We wszelkich naszych środowiskach życia
I współczesnych i z przeszłości
Wobec tych którzy nie stanęli
Nam przeciwko począwszy od Kościoła
Poprzez piłkę środowiska edukacji po
Te muzyczne szerzące wartości uniwersalne
To wszystko co nie podoba
Się prymitywnym zdegenerowanym szatanom że
Nie jest nam przeciwne i
Wszelkim prawdziwym wartościom Bożym ogólnoludzkim
I środowiska naszej pracy aktualnej
I z przeszłości wszystko ma
Być poddane przecież szatańskim czystkom
Tylko łajdacy sprzedawczykowi mogą być
Chyba spokojni wobec bestii przemocy
I nasze środowiska też medyczne
I doktor wysoki i Krzyś
Od Kubusia Puchatka tak szatany
Jak wykończyliście doktor tą
Save nic bo podług szatanów
Ma być nie ocalone wszystko
I wszyscy którzy nie są
Nam z zasady działań zła
Wszelkiego gdziekolwiek i jakkolwiek przeciwni
Także nasze środowiska sąsiedzkie współcześnie
I z przeszłości szatany totalne
Zresztą wszelkie kręgi nasze które
Się nie opowiadają za przemocą
Szatanów wobec nas naszego naszych
Tylko złoczyńcy łajdaczący judaszowo wobec
Tych szatanów zresztą wszędzie wszelacy
Zawodowi prywatni służbowi mogą liczyć
Na łaskę szatańską u bestii
Takich chronią szatany skutecznie wszędzie
Wybielają myją im brudne ręce
A że tych środowisk różnych
Było w naszym życiu trochę
I jest dalej to szatany
Mają pełne łapy roboty diabelskiej
Mordowania niszczenia zabijania tyle roboty
Szatańskiej krwiożercze bestie przecież mają
Nigdy niesyte krwii ofiar niewinnych
Przecież wojna przeciwko dzieciom Bożym
Tych szatanów ma być totalna

I ani mi Ani gdziekolwiek
Jakkolwiek szatany zepsute to zobaczycie
Na własne oczy jak ten
Świat się podług szataństw bestii
I zepsutego łajdactwa kończy z
Nami naszymi i naszym degeneraci
I idźcie precz wszelacy obłudnicy
Zbrodniczy sprzedajni wobec zła szatanów